Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 9

615 słów3 minuty czytania

Zaczęły się wewnętrzne gry treningowe.
Del Bosque miał też najwyraźniej zamiar zobaczyć, jak potoczą się te zmagania. Bardzo „przypadkowo” umieścił Wang Fenga i Pavóna w tej samej drużynie.
Razem z głównym środkowym obrońcą Hierro i bocznym obrońcą Salgado mieli stworzyć linię obrony.
A ich przeciwnikami była jedna z najstraszliwszych kombinacji ataku w całej Europie – Ronaldo, Raúl i Solari!
To miała być ostateczna konfrontacja, zderzenie tarczy ze szturmem!
Aby wygrać to starcie, Pavón od pierwszej minuty meczu dawał z siebie wszystko, wręcz szalał!
W jego oczach istniała tylko jedna osoba – sztandar Realu Madryt, Raúl González!
Przykleił się do Raúla, jak lepka plama, nie odstępując go na krok. Gdziekolwiek Raúl się ruszał, tam podążał za nim. Każde jego wejście było nadzwyczaj agresywne, grał niemalże na śmierć i życie!
Już w pierwszych pięciu minutach Pavón dwukrotnie skutecznie odebrał piłkę Raúlowi!
Po każdym udanym odbiorze mimowolnie zerkał na stojącego niedaleko Wang Fenga, a w jego oczach widać było dumę i prowokację.
Jednakże, stojący na uboczu Del Bosque lekko zmarszczył brwi.
Dane liczbowe Pavóna wyglądały imponująco. Ale jego obrona przypominała bezmyślnego byka. W jego oczach istniały tylko liczby, tylko Raúl, którego krył. Całkowicie zapomniał, że obrona to jedność!
Jego częste gubienie pozycji sprawiało, że kapitan Hierro musiał wielokrotnie go asekurować. Cała linia obrony, przez jego indywidualny impuls, znajdowała się w niebezpieczeństwie!
Wang Feng natomiast był zupełnie inny.
Był jak spokojny obserwator, jak szachista panujący nad całą grą.
Włączył swój umiejętność S-klasy – Boska Wizja! Spokojnie stał na swojej strefie obronnej, nie wdawał się w bezsensowne, bliskie krycie, jak Pavón.
Obserwował.
Przewidywał.
W jego polu widzenia, każde ruchy graczy z przeciwnej formacji ataku zamieniały się w jasne, obliczalne trajektorie.
Siła eksplozji Ronaldo, nieprzewidywalność Raúla, kierunki podań Solari… Wszystko to tworzyło w jego głowie trójwymiarowy, dynamiczny model.
Nie spieszył się z atakami, tylko poprzez swoje niewielkie ruchy stale wybierał najlepszą pozycję do obrony.
Był jak niewidzialna sieć, która cicho otaczała całą strefę obronną.
W dziesiątej minucie nastąpił kolejny atak przeciwników.
Raúl nagle wykonał zwód do tyłu, przygotowując się do przyjęcia podania od Zidane’a z pomocy.
Pavón, bez wahania, jak wściekły pies, ruszył za Raulem!
Udało mu się! Po raz kolejny, przed przyjęciem piłki przez Raúla, odebrał mu futbolówkę!
To był jego trzeci odbiór!
Podekscytowany podniósł się z ziemi, gotów przyjąć pochwały od kolegów z drużyny.
Jednakże, to, co zobaczył, to przerażone oczy kapitana Hierro i bramkarza Casillasa!
Ponieważ w momencie, gdy stracił pozycję, błyskawiczna, biała postać, wykorzystując powstałą ogromną lukę, ruszyła do przodu z ogromną prędkością!
To był Ronaldo!
Startowa prędkość „Aliena” była niszczycielska!
Solari, który podawał piłkę, również dostrzegł tę okazję! Bez wahania, precyzyjnym podaniem na środek, posłał piłkę na trasę biegu Ronaldo!
To była, doskonała, sytuacja sam na sam!
Twarz Pavóna natychmiast zrobiła się blada jak ściana! Wiedział, że popełnił błąd, którego nie można mu wybaczyć!
Jednakże, w momencie, gdy Ronaldo miał już otrzymać piłkę i znaleźć się w sytuacji sam na sam!
Podobnie biała postać, jak duch, pojawiła się na trasie podania!
To był Wang Feng!
Nawet nie patrzył na pozycję Ronaldo!
Jego Boska Wizja pozwoliła mu przewidzieć zamiar podania Solari z wyprzedzeniem!
Był jak duch, który przewiduje przyszłość!
Z łatwością wyciągnął prawą nogę i pewnie przechwycił to, …, śmiercionośne podanie Solari na środek!
Ten odbiór był cichy, ale świadczył o najwyższej świadomości obronnej!
Ronaldo spojrzał z zaskoczeniem na Wang Fenga. Nie spodziewał się, że jego ruch, który oszukałby 99% obrońców na świecie, zostanie tak doskonale zrozumiany przez jakiegoś nieznanego chłopaka!
A po drugiej stronie, Pavón patrzył, jak ogromna luka, którą stworzył przez swoją stratę pozycji, zostaje tak łatwo i swobodnie zasypana przez Wang Fenga.
Jego twarz przybrała bardzo brzydki wyraz!
Czuł, jak jego policzki płoną!
Jakby Wang Feng, na oczach wszystkich, zadał mu potężny, cichy policzek!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…