Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 3

876 słów4 minuty czytania

Następnego ranka po derbach drużyn młodzieżowych, Wang Feng, jak zwykle, odbywał trening regeneracyjny.
Pot spływał po jego stroju treningowym, ale czuł, że jest pełen sił.
Trener López Caro znalazł go z wyrazem twarzy wielkiej złożoności. Było w nim zaskoczenie, podziw, a także ledwo zauważalna nuta zazdrości.
Poklepał Wang Fenga po ramieniu i powiedział lekko zaschniętym głosem: „Wang, Vicente del Bosque osobiście cię wzywa do Pierwszej Drużyny, abyś natychmiast dołączył do wspólnego treningu.”
Pierwsza Drużyna!
Vicente del Bosque wzywa!
Ta wiadomość uderzyła Wang Fenga jak błyskawica! Zamarł w miejscu, nie mogąc przez długi czas zareagować. Szczęście przyszło zbyt nagle!
„Na co czekasz? Spiesz się! Nie każ każ kazać panu del Bosque czekać!” – ponaglał López Caro.
Dopiero wtedy Wang Feng odzyskał przytomność. Otartł niedbale pot z twarzy, podziękował kilkakrotnie, a potem, z uczuciem niemal pielgrzymkowym, ruszył w stronę boiska treningowego Pierwszej Drużyny.
Gdy wkroczył na zieloną murawę, którą znał tylko z telewizji, poczuł, że jego oddech prawie się zatrzymał.
Ronaldo! „Kosmita” ze swoim charakterystycznym „irokezem”, razem ze swoim rodakiem Carlosem, podbijali piłkę na boku boiska, od czasu do czasu wybuchając głośnym śmiechem.
Zidane! Mistrz o łysiej głowie, elegancki jak tancerz baletu, spokojnie przyjmował lecące wysoko piłki stopą.
Figo! Lider portugalskiej „złotej generacji”, ostry jak brzytwa na skrzydle, ćwiczył krótkie podania z kapitanem Raúlem.
Casillas, Hierro, Guti…
Każde imię to legenda! Każda postać była kiedyś dla niego czymś, na co mógł patrzeć tylko z góry w poprzednim życiu!
A teraz miał trenować razem z nimi!
Serce Wang Fenga zabiło niekontrolowanie. Wiedział, że jego szansa częściowo pochodziła ze słynnej polityki prezesa Florentino „Zidane plus Pavón”. Kluczem tej polityki było coroczne sprowadzanie topowego gwiazdora pokroju Zidane’a i jednoczesne promowanie wychowanków, takich jak Pavón, którzy wypełniliby skład. Dlatego Pierwsza Drużyna zawsze musiała mieć wystarczającą liczbę wychowanków. Jego tymczasowe przejście do pierwszej drużyny idealnie wpisywało się w tło tej polityki.
„Hej, chłopcze, jesteś nowy?” – głos przerwał Wang Fengowi moment „gonienia za gwiazdami”.
Wang Feng odwrócił się i zobaczył legendarnego „Pavóna”. Francisco Pavón, wysoki, o surowej twarzy środkowy obrońca. Był symbolem polityki „Pavóna” i reprezentantem wychowanków Realu Madryt.
„Tak, nazywam się Wang Feng.” Wang Feng wyciągnął rękę.
Pavón tylko na niego spojrzał, nie podając ręki, z ledwo zauważalną pogardą na ustach: „Kolejny, żeby zapełnić skład.”
Wang Feng zmarszczył lekko brwi. Cofnął rękę i nic nie powiedział. Wiedział, że w tym miejscu każde słowo jest puste. Tylko siła mogła zdobyć szacunek.
Trening rozpoczął się.
Wang Feng był tak zdenerwowany, że jego ruchy były nieco sztywne. Podczas prostego ćwiczenia podań popełnił tak prostacki błąd, że podał piłkę prosto do Zidane’a.
Czuł się tak zawstydzony, że chciał się zapaść pod ziemię.
Jednak Zidane nie skarcił go, tylko lekko kopnął piłkę zewnętrzną częścią stopy z powrotem do niego i uśmiechnął się do niego zachęcająco.
Ten uśmiech, niczym ciepły prąd, natychmiast rozproszył napięcie w sercu Wang Fenga.
W następnym ćwiczeniu z podziałem na drużyny, Wang Feng został przydzielony do zespołu rezerwowych. A naprzeciwko niego stał mistrz środka pola, Zidane!
Ponownie rozległ się głos systemu!
[Ding! Włączono tymczasową misję: Uznanie Mistrza!]
[Cel misji: W obecnym ćwiczeniu z podziałem na drużyny, skutecznie odebrać piłkę zawodnikowi „Zidane” (przechwyt lub przerwanie akcji).]
[Nagroda za misję: Odblokowanie atrybutu „Świadomość Obronna Klasy B”!]
Świadomość Obronna Klasy B!
Oddech Wang Fenga natychmiast stał się przyspieszony! To była umiejętność, której najbardziej potrzebował w tej chwili!
Spojrzał na mężczyznę, który poruszał się na boisku z nonszalancją, a jednak kontrolował wszystko, i zebrał całą swoją odwagę!
Rozpoczęła się gra.
Zidane przejął piłkę w środku pola. Był jak elegancki dyrygent, każde dotknięcie piłki, każdy obrót emanował artyzmem. Broniący go zawodnicy z drużyny rezerwowych w ogóle nie mogli się do niego zbliżyć.
Okazja!
W jednej z akcji Zidane prowadził piłkę, przygotowując się do przełamania środkiem. Jego charakterystyczne „przewrotne cięcie Marsylczyka” miało się zaraz wydarzyć!
Teraz!
Wang Feng, wykorzystując swoje doświadczenie piłkarskie z dwóch żyć i instynktowne przewidywanie niebezpieczeństwa dawane przez system, ruszył!
Nie rzucił się na piłkę u nogi Zidane’a, jak inni obrońcy. Przewidział następny ruch Zidane’a po „przewrotnym cięciu”!\ Zebrał całą swoją siłę i rzucił się doślizgiem w pustą przestrzeń przed i obok Zidane’a!
Ta interwencja wyglądała bardzo niezdarnie!
Ale była skuteczna!
Zidane, właśnie ukończywszy „przewrotne cięcie Marsylczyka” i przygotowując się do odegrania piłki, zobaczył, że stopa Wang Fenga już znalazła się na linii lotu piłki!
Piłka, dzięki czubkowi buta Wang Fenga, została wybita na aut!
Obrona udana!
Całe boisko treningowe zamilkło. Wszyscy patrzyli na Wang Fenga z niedowierzaniem.
Nawet Zidane był zaskoczony. Spojrzał na Wang Fenga, który właśnie wstał z ziemi, tego młodego, żółtoskórego chłopaka, a w jego oczach po raz pierwszy pojawiło się prawdziwe zaskoczenie i uznanie! Uśmiechnął się szeroko do Wang Fenga i pokazał mu kciuk w górę.
Trening zakończony.
Zidane podszedł do niego dobrowolnie, poklepał go po ramieniu i powiedział do niego prostym angielskim: „Good job.”
Scenę tę doskonale zauważył dyrektor generalny klubu, Jorge Valdano, stojący z boku boiska. Na jego twarzy pojawił się zamyślony wyraz.
Wczesnym popołudniem Wang Feng otrzymał oficjalne powiadomienie z klubu.
Otrzymał kontrakt z Pierwszą Drużyną Realu Madryt jako zawodnik rezerwowy! Numer koszulki: 15!
Gdy Wang Feng z tym kontraktem, symbolem chwały, wchodził do szatni Pierwszej Drużyny, znalazł szafkę z numerem 15.
Jednak wysoka postać zagrodziła mu drogę. To był Francisco Pavón.
Spojrzał na Wang Fenga oceniająco i z pogardą, i powiedział chłodno: „Znów przyszedł ktoś, żeby tylko zapełnić skład?”

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…