Słysząc, że setki pacjentów psychiatrycznych mają uciec, Li Dashan nie odważył się tam iść. Jeden Han Yi wystarczył, żeby zamieszkał w szpitalu, a co dopiero grupa Han Yich. Czy żyłby, gdybym tam poszedł?
„Jeśli tam pójdziesz i przyprowadzisz syna z powrotem, nie będziesz musiał płacić 200 000”. Lekarz Czarny negocjował z Li Dashanem z ugodowym tonem.
„Nie, nie pójdę!!!”