— Proszę pana, dzień dobry, jestem z Platformy Inwestycyjnej Hairun Innovation, czy potrzebuje pan wsparcia finansowego?
Zhang Yuan dopiero co dotarł na Finance Street, gdy podszedł do niego sprzedawca.
— Jak naliczane są opłaty?
Sprzedawca, ubrany w nienaganny garnitur i krawat, trzymał teczkę w ręku.
Po tych słowach natychmiast wyjął z torby broszurę reklamową.
— Proszę pana, może pan zerknąć, jesteśmy legalną platformą, dzienna stopa procentowa wynosi 3 promile, mamy też miesięczny okres bezodsetkowy.
— Wystarczy pobrać naszą aplikację, postępować krok po kroku zgodnie z instrukcjami, jest to wygodne, szybkie i bardzo proste.
Zhang Yuan wziął broszurę i zaczął ją czytać.
Był już w zasadzie przekonany, że ta platforma raczej nie jest zbyt legalna.
3 promile odsetek i do tego miesiąc bezodsetkowy.
Czy oni naprawdę zajmują się działalnością charytatywną?
Przewracając na kolejną stronę, zobaczył hasło reklamowe i Zhang Yuan uznał to za zabawne.
— 1888 juanów gratis, do tego 5000 juanów kapitału na rachunku rzeczywistym.
Niezależnie od tego, czy to hasło reklamowe było tylko chwytem, nie było już potrzeby dalszej weryfikacji, można było to od razu odrzucić.
Zdecydowanie firma oszukańcza, która specjalizuje się w wyłudzaniu kapitału.
To, że tak dobrze znał te sztuczki, zawdzięczał współlokatorom z uczelni, którzy lubili grać na giełdzie przez te cztery lata studiów.
Dzięki ciągłemu obcowaniu z tym środowiskiem, jego wiedza na temat rynku akcji była w końcu większa niż u przeciętnej osoby.
W ciągu następnych kilku godzin mnóstwo ludzi podchodziło do Zhang Yuana i nawiązywało rozmowę, faktycznie kilka ofert brzmiało sensownie, przez co Zhang Yuan przez pewien czas nie był w stanie odróżnić prawdy od fałszu.
W tym momencie zdał sobie sprawę, że sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mu się wydawało.
Spodziewał się, że wystarczy przyjechać na Finance Street, aby znaleźć legalną platformę pozagiełdowego finansowania i z niej skorzystać, stosując wysoki współczynnik dźwigni finansowej.
Ale jak odróżnić prawdę od fałszu, wcale nie było tak łatwo.
Nie miał możliwości popełnienia błędu!
Gdyby tylko zainwestował ponad dwa miliony, a platforma zniknęłaby, mógłby skoczyć z dachu.
Takie postępowanie było niczym hazard.
Jeden zły krok i czekała go przepaść.
W tej chwili Zhang Yuan zaczął myśleć o odwrocie.
Jeśli nic innego nie wyjdzie, otworzy indywidualne konto w domu maklerskim i spokojnie ulokuje te pieniądze, co przyniesie niemałe zyski.
Normalnie rzecz biorąc, majątek rzędu dwudziestu milionów pozwoliłby mu wieść całkiem wygodne życie.
Jednak aktywacja systemu byłaby prawdopodobnie niemożliwa.
Zhang Yuan stał na chodniku przy Finance Street, nie wiedząc, jak podjąć decyzję.
W tym momencie obok niego przejechał szybko czarny Porsche Panamera.
Jednak nie przejechał daleko, gdy nagle zapaliły się tylne światła Panamera i samochód zaczął cofać.
— Stary kolego, czy to ty?
Drzwi kierowcy otworzyły się, wysiadła z samochodu kobieta ubrana w strój biznesowy.
Gdy kobieta podeszła bliżej, pomachała ręką i podekscytowana powiedziała: — Naprawdę to ty, Zhang Yuan, myślałam, że się pomyliłam.
— Ty jesteś... Lu Xueyou?
spytał Zhang Yuan z pewną niepewnością.
Mimo że Zhang Yuan rozpoznał ją od razu, gdy tylko wysiadła z samochodu.
Ale z jakiegoś powodu jego pierwszą reakcją było udawanie, że jej nie zna, a nawet chęć ucieczki.
Kobieta była jego koleżanką z grupy na studiach.
Twarzy, tak pięknej i delikatnej, nie zapomniałby łatwo w ciągu zaledwie trzech lat po ukończeniu studiów.
Lu Xueyou, która przez cztery lata studiowała na Changhai University of Finance, była niekwestionowaną królową piękności uczelni, bezsprzecznie.
Była także obiektem westchnień niezliczonych gorących młodych mężczyzn każdej nocy.
W tym także sam Zhang Yuan.
Wcześniej Zhang Yuan często żartował sobie z nią, rzucał jakieś frywolne dowcipy.
Lu Xueyou nie miała żadnych oporów, potrafiła podtrzymać każdą rozmowę i nie rumieniła się przy tym.
Według słów Zhang Yuana: ta dziewczyna dobrze znosiła zaczepki.
Od czasu, gdy czwartego roku studiów jego rodzice mieli wypadek, ogromna przepaść finansowa sprawiła, że czuł się głęboko upokorzony.
Patrząc na ubrania i sposób bycia Lu Xueyou, nie trudno było się domyślić, że pochodziła z dobrej rodziny.
Zhang Yuan, biedak, który nic nie miał, nie miał odwagi ponownie odezwać się do Lu Xueyou.
Dodatkowo, sprawy takie jak staże pochłaniały go całkowicie, sprawiając, że prawie wcale się nie komunikowali.
— Tak, nie spodziewałam się, że stary kolega mnie jeszcze pamięta.
Lu Xueyou odgarnęła włosy, które opadały jej na uszy, i zapytała z psotnym uśmiechem: — Pracujesz na Finance Street? Hmm... nie, żeby pracować tutaj, trzeba nosić garnitur i krawat, na pewno nie.
Gdyby działał zgodnie ze swoim dawnym podejściem, Zhang Yuan na pewno udzieliłby kilku szczerych wyjaśnień, nie licząc na jakąś szczególną rozmowę z Lu Xueyou.
Ale teraz system dawał mu pewność siebie.
Niezależnie od tego, jakby działał, za pół miesiąca i tak będzie bogaczem z milionami.
Zdecydowanie przewyższy 99% ludzi na świecie.
Po chwili oszołomienia, jego charakter stopniowo wracał do dawnej nonszalancji z czasów studiów.
Zhang Yuan, rzadko kiedy, rzucił żartem: — Czekam tutaj na ciebie.
Lu Xueyou roześmiała się promiennie.
— Stary kolego, nawet nie rumienisz się kłamiąc, nawet się wcześniej nie kontaktowałeś, co to za czekanie? Gdybyśmy się nie spotkali przypadkiem, to byś czekał na darmo?
— Można więc powiedzieć, że to przeznaczenie.
— Przeznaczenie... bzdury, ta sztuczka na mnie nie zadziała, idź oszukaj jakieś młodsze dziewczyny.
Lu Xueyou przyjrzała się Zhang Yuanowi od góry do dołu: — Wygląda na to, że w ciągu tych kilku lat po studiach, wiodło ci się całkiem dobrze.
— Staram się jak mogę.
Zhang Yuan nie chciał się rozwodzić nad tym tematem, zamiast tego zapytał: — A ty, co robisz?
Lu Xueyou wskazała na swój strój biznesowy.
— Pracuję w małej firmie.
Następnie wyjęła wizytówkę i podała ją Zhang Yuanowi, na której widniały wyraźne słowa:
Firma Inwestycji Ryzyka Huitong w Changhai.
Stanowisko Lu Xueyou brzmiało: Doradca Inwestycyjny.
Nie spodziewał się, że ona również pracuje w branży finansowej, Zhang Yuan poczuł nagły przypływ emocji.
Drogi Czytelniku, ten rozdział ma dalszy ciąg, kliknij następną stronę, aby kontynuować czytanie, dalej będzie jeszcze ciekawiej!
— Zapytam cię o coś, czy znasz jakąś legalną instytucję pozagiełdowego finansowania?
Oczy Lu Xueyou zwęziły się: — Po co, chcesz grać na giełdzie?
— Tak, ostatnio wypatrzyłem jedną akcję, której notowania wyglądają całkiem nieźle, można spróbować.
Lu Xueyou nie zapytała Zhang Yuana, dlaczego nie korzysta z usług firmy maklerskiej w celu uzyskania finansowania, jej zdaniem, wymaganie kapitału w wysokości 500 000 juanów zniechęcało większość ludzi.
Nie zastanawiając się długo, udzieliła odpowiedzi: — Znam, absolutnie godna zaufania.
Zhang Yuan poczuł dziką radość i zniecierpliwiony zapytał: — Gdzie jest adres, jak się nazywa? Pójdę tam zobaczyć.
— Po co tak się spieszyć, teraz jest już zamknięcie sesji, jeśli chcesz iść, to dopiero po południu.
— Masz rację.
Błyskotliwe oczy Lu Xueyou obróciły się: — Powiedz mi tę informację, musisz mi podziękować, prawda?
Zhang Yuan uśmiechnął się niezręcznie: — Jak zarobię pieniądze, podzielę się z tobą zyskami, może być?
— Kto chce twoich zysków?
— To jak mam ci podziękować?
Lu Xueyou tupnęła nogą, spojrzała na zegarek i powiedziała: — Tak...
Poproszenie mnie na lunch, to nie przesada, wybiorę miejsce, a po obiedzie zabiorę cię tam.
— Umowa.
— Jedź moim samochodem.
Lu Xueyou, bez pytania, wcisnęła Zhang Yuana na miejsce pasażera, po czym odpaliła silnik.
— Brzmienie, brzmienie
Silnik Panamera wydał serię gwałtownych ryków, gdy samochód szybko opuścił Finance Street.
— Ej, ej, ej, po co jedziesz tak szybko, spieszysz się na tamten świat!
— Proszę się nie martwić, proszę zapiąć pasy.
Lu Xueyou wpatrywała się przed siebie i mówiła spokojnie: — Od dawna chciałam tam pojechać, ale nigdy nie miałam czasu, wykorzystam cię jako pomocnika.
— Gdzie, daleko?
— Och, przestań tyle pytać, jak dojedziemy, to się dowiesz.
— Dobrze, dzisiaj poświęcę się dla ciebie, tylko mnie nie sprzedaj.
Dwadzieścia minut później, ku zdumieniu Zhang Yuana, samochód zatrzymał się przy ulicy gastronomicznej w pobliżu Changhai University of Finance.
Przed lokalem o nazwie Sanmao Food Stall.
— Tutaj, zaskoczona?
Po wyjściu z samochodu Lu Xueyou przeciągnęła się i wskazała na szyld.
— Bardzo zaskoczony.
Miałem nadzieję na wykwintną zachodnią kolację lub bufet, ale w ogóle nie spodziewałem się przyjść do budki z jedzeniem w pobliżu uniwersytetu.
Jednak wspomnienia o tym Sanmao Food Stall były dla niego dość żywe.
Kiedyś wybierali to miejsce na większość spotkań klasowych, ale po ukończeniu studiów już nigdy tu nie przyjechali.
— Jest teraz południe, jesteś pewna, że już otwarte?
Lu Xueyou pociągnęła Zhang Yuana do środka, mówiąc nadal: — Jeśli drzwi są otwarte, to na pewno jesteśmy otwarci, co najwyżej nie wszystkie składniki będą dostępne, trzeba będzie się zadowolić.
— Dobrze.
W tym samym czasie, w akademiku Changhai University of Finance.
— Weiwei, jestem głodna, wyjdźmy coś zjeść.
Xie Qian odłożyła małe lusterko, powiedziała do Ning Yuwei.
— Idziemy do stołówki?
— Stołówka jest za paskudna, poszukajmy dziś czegoś dobrego na zewnątrz.
— O drugiej mam jeszcze pracę dorywczą, zjedzmy coś prostego na terenie kampusu.
— Po co się tak spieszyć, mamy jeszcze ponad dwie godziny, wystarczająco dużo czasu, chodź, chodź, ja stawiam.
Nie czekając na odpowiedź Ning Yuwei, Xie Qian wyciągnęła ją na zewnątrz.